2008-12-27 14:29:33 >> zapomnienie i imprezowanie

I tak jakos z czasem przechodzilo myslenie i dol, ten Rafal, co do mnie podszedl na Tunnelu ciagle sie odzywal na gg i zajebiscie mi sie z nim gadalo, pocieszyl mnie troche w tej sytuacji, opowiedzialam mu prawie wszystko.. wogole inteligentny facet, katolik, tez lubi hardy, calkiem przystojny i prawie w moim wieku hehe wiec wszystko SI i w dodatku chyba cos mial do mnie bo jakos od marca ciagle cos do mnie pisze, ja tam go olewalam na maxa , dopiero od Tunnelu jakos powazniej hehe.. mial przyjechac na ta moja imprezke HArdstyleowo Hardcorowa, co organizowalam we wrzesniu. Uparl sie ze chce przyjechac do mnie i ze mam mu poswiecic troche czasu i sie nim ladnie zajac ;P Troche czasu tez poswiecilam na szukanie mu lokum na ten czas.. :P Mial jechac tez na Syndicate, jakos tak sie nakrecil przeze mnie :D przy okazji odezwal sie MArcin (moj byly :P), co bylo szokim dla mnie. Podobno mial gdzies spisane same numery kom i nawet nie wiedzial do kogo, wiec zadzwonil pod pierwszy lepszy i sie okazalo ze to moj hehe wiec byl w szoku - przypadek ale na maxa sie cieszyl. Nakrecilam go na to Syndicate nawet, na ta moja impreze tez bankowo chcial przyjsc. Cos tam smecil, ze tez mailam ladnie sie nim zajac na tym Syndicate, wiec pomyslalam ze neizly lol - bede meic duzo roboty :P
30 sierpnia - Q-Base - oczywiscie z electrownia hehe, tez jakos tam wyszlo, ze jechalam na innych warunkach bo mialam juz bilet.. wiadomo - powinnam siedziec w NL :/ Niezle jajca byly bo ogolnie w czasie jak jechali do pozka to ludzie mi dzwonili ze sie spoznia wiec ja sobie ustawilam czas tek, zeby wyjsc pozniej i sie okazalo potem, ze sie nie spoznia.. ale masakra, czekali na mnie :D siara hehe ogolnie to juz nawet nie pamietam czy po wejsciu do autokaru na black jak jechalismy czy teraz.. wchodze patrze i stoi taki zajebisty slodki koles i tez sie lampil, lekki usmiech i poszeeedl, a sie okazalo ze on tam na wszystkie imprezy z laska jezdzi :/ faak i potem w czasie drogi czesto takie sucharskie sytuacje,z e cos tam z kims gada i sie gapi czy cos.. ja tez sie lampilam czasem ale to inna sprawa :D W aurokarze i po wyjsciu bylo chlanko na parkingu, mala shiza jak pieski chodzily.. troche sie podenerwowalam bo oczywiscie cos mialam ;P I tam tez wszyscy razem siedza czy tam stoja i ten koles (Krzychu) sie gapil hehe milo i dziwnie :P Jak zwykle staralm sie na poczatku imprezy pilnowac ludzi, po wejsciu jak wszyscy uderzyli na kibelki, to ja tez, nawet sie streszaczalam, zeby nie bylo, wychodze i niekogo nie ma.. ale sie wkurzylam :/ no trudno , poszlam sobie gdzies tam na Hardcore i troche porozgladac sie, a nawet polowy nie odwiedzilam ostatecznie =D W wiekszosci siedzialam na hardcorze, co jakis czas kogos tam spotykalam. Trafilam tez na DArka hehe takiego kolesia z UK co go widzialam przy wejsciu na Black.. - taki wynalazek ze ludzie zdjecia se z nim robili :P zapamietal mnie jakos i potemodezwal sie na DontStayIn hehe i tak sobie korespondowalismy ;) Tam akurat byl z laska, wiec sie przywitalismy, jakies fotki strzelilismy i nara hehe :D Gdzies tam na ekipe ftb trafilam, to wszyscy wielkie wow i halo hehe, ful fotek i inne takie :P nawet milo :) Pzniej jakos tak znow si ezmylam chyba z muminem troche lazilam, Ja pozneij urwalam sie na Hardcore i tam prawie caly czas. POtem jak poszlam na chwile odpoczac to spotkalam Michala - takiego grubaska smiesznego :P On mi przekazal pozdrowienia od Baltici - LOL =D jaka breche mailam , bo my sie wcale nei lubimy zbytnio, nawet sobie jechalysmy na jakims forum a teraz nagle jak sie dowiedziala z ejad ena  Q-Base to powiedziala mu ze ma mnie pozdrowic wiec szok :D No i tak jakos z nim zaczalam sie szwedac, ona tam ze znajomymi byl ale potem sie urwalismy.. do kibelka hehe poczestowal mnie white i jakos tak juz potem ok bylo =] poszlismy do jakiegos hangaru hardtechno - zajedobrze bylo ,jak sie wkrecilam hehe swiatla i wogole fajnie..  a potemjak poszlismy na openair na maddoga i tommyknockera, na ktorych najbardziej czekalam to juz sily odeszly :( w dodatku sie wkurzalam na tlum ze nie mialam miejsca do tanczenia - normalka - agresorek wszedl lekki i wogole juz przegielam z tym bo mi stopy odpadaly i na siele juz tanczylam, tzn skakalam :P niepotrzebnie.. bo przez to bylo tragicznie pozniej z moimi nozkami.. :/ Ogolnie jakis super wrazen nie mam z tej imprezy - spodziewalam sie czegos lepszego.. no ale trudno.
skomentuj (1)




2008-12-27 13:38:21 >> KaiMan..


Ten pan zamieszal troche we mnie i w moim zyciu... Zaczelo sie od niewinnych smiesznych dialogow na gadu, potem jak po Globalu z zalem mi wyrzucil ze mailam przyjsc na jego seta a nie dotarlam,  wkoncu wymienilismy sie numerami kom bo stwierdzialam ze gdybysmy zrobili to wczesniej, to pewnei bysmy sie zgadali tam hehe :P I w sumie od tego momentu zaczelo sie inaczej... pisalismy sobie dosc czesto eski, ja na nie czekalam i za kazdym razem smile jak cos dosatalam.. takie bzdety w ciagu dnia hehe - milo :) Na gadu tez inaczej, ciagle jakies komplementy,podteksty hehe aluzje i takie gadki milutkie, prawie jak miedzy parką :P Az sie dziwilam ze ktos kto ma laske i niby ją kocha tak potrafi z kims innym.. ale wydawalo sie szczere :P i to tez krecilo :> ale cos sie zmienilo wlasciwie od tego jak ja sobie wlaczylam na lapku film (nawet pamietam ze to bylo w lipcu, cos o potworze z loch ness) i byla jakas imprezka rodzinna.. w tym czasie wyslal mi eske co robie i takie tam, jak mu napisalam o imprezce hehe to udawal (niby na zarty ale zwatpilam) ze czemu go nie zaprosilam i ze mu smutno i bajery. mi sie chcialo smiac i na luzie odpisywalam. On mi nastepnego dnia jakas dziwna eske dluga napisal.. ze cos dziwnego sie porobilo, ze bardzo mu sie spodobalam a on dla mnie jest jakism dzieciakiem, ze nigdy nie byl nie fair w stosunku do swojej dziewczyny i takie tam.. - cos w tym stylu. W sumie nie wiedzialam co go napadlo, odczulam ze jakby cos mu lezalo na secu i to wyrzucil w koncu, chociaz chyba bezpodstawnie, bo nic od niego nie chcialam, traktowalam go jako fajnego kumpla. Odpisalam mu po przemysleniu ze dla mnie nic sie nie zmienilo, ze nie chcialabym nawet ingerowac w jego szczesliwy zwiazek, ze szystko traktuje na luzie i jest ok. I Tak na prawde po tym mi samej jakos dziwnie zaczelo zalezec. Tez zaczelam to inaczej traktowac. W pewien sposob zaczelam robic tak zeby go przekonywac do siebie a odciagac od jego laski. Jak zaczal mi pisac ze ona go wkurza czasem i takie tam to czulam taka satysfakcje hehe chociaz wczesneij caly cza smi pisal ze jest ok miedzy nim i nią :P Uklad byl taki ze jak on do niej jezdzi czy ona jest u niego to nie piszemy zadnych esek :D dlatego rzadko sama cos pierwsza mu wysylalam.. jak juz to odpisywalam tylko. I nie ukrywam ze dolek byl z czasem jak dluzej nic nie pisal.. nawet mnei to wkurzalo, probowalam sobie wmawiac ze nie chce nic od niego - za duzo przeciwwskazan, jak jego wiek (20 l), wyglad (byl slodziakowy ale nie jakos piekny), mial laske ktora NIBY kochal, nie zawsze byl tak blyskotliwy, domyslny i bystry jak mi sie wydawalo wczesniej (np jak nie mogl wysylac esek z koma to nie wpadl na prosty pomysl napisania z bramki, czesto trzeba bylo mu tlumaczyc pewne sprawy hehe), byl niezbyt pomyslowy jesli chodzi o jakies mile niespodzianki ktorych bym moze w glebi oczekiwala - to nawet mi predzej przychodzily do glowy pomysly, zeby wyslac mu cos sympatycznego poczta (czyli w realu) hehe, wkurzalo mnie ze czesto ucina glupio rozmowy bez poczucia ze wypada cokolwiek powiedzie cjak sie odchodzi od kompa czy wogole idzie spac.., czesto zmienial temat tak nagle chociaz wczesneijszy byl np interesujacy dla mnie.. jakbypomijal pewne spray o ktore ja go pytalam a sam wnikal w inne rzeczy.. czulam wtedy taki zal hehe zamaist mu to napisac, chociaz conieco pare razy napisalam :P kolejny minus - chyba paputek z niego, bo wszystkie foty mial z ta swoją, bo byla zasdrosna jak gdzies jej nie bylo.. ale tez bylo duzo innych.. plusow ;P to ze cos mnie do niego okropnie ciagnelo(sukces bo w zyciu nie myslalam ze tak moze sie stac.. i to wobec kogos na kim teoretycznie nie powinno mi zalezec..), nie palil, pisal do mnie takie fajne zdrobnienia jak nikt nigdy, zawsze piszac zwroty do mnie - byly one z wielkiej litery ( rzadkosc u facetow :P), byl dosc inteligentny, jak pisalismy tylko ze soba, to na prawde fajnie sie dogadywalismy i oboje takie teksty walilismy ze poprostu bash.org :D , interesowal sie mna.. to ze robil zajebista muze, ktora mnie urzekala maxymalnie.. pewien kawalek za kazdym razem prawie doprowadzal mnie do lez nie mowiac o ciarkach i wogole.. no ale to bylo takie myslenie wnętrzem i rozumem. Najlepsze jak raz opowiedzial mi sen swojej girl.. mniejwiecej o tym ze idąc z nią ktos do niego zadzwonil, jak sie spytala kto to, to on odp ze babcia, a potem znow i on odp ze to ciocia (po kolejnym telefonie),jak wyrwala mu koma to zobaczyla tam jeszcze nie wyslana jego eske do mnie.. "Aniu Kocham Cie".. no wiec bylam w szoku, on mowi ze tez zdziwko.. jak jej sie moglo takie cos przysnic i to jeszcze z moim imieniem skoro o mnie nie wie nic.. Jeszcze gdyby to sie jemu snilo.. - dziwna sprawa :>
Z zartobliwych gadek, kiedy on mial jechac nad morze zeby grac i pisal ze chcialby zebym z nim pojechala (plnowalismy w nocy na placy kocyk i ogladanie gwiadek hehe) , dotrzymac mu towarzystwa w pociagu i wogole, zaczelo sie niby planowanie na serio :P To byl ten miesiac spadajacych gwiazd - sierpien - i tak sobie wymyslilam ze musiby je poogladac.. on tez sie na to nagrzal i nawet nie wierzyl w to ze bylabym w stanie pojechac.. ale chyba bym byla :> Generalnie to bylo postanowienie ze musimy poogladac te gwiazdki razem tak czy siak :P niestety ten jego wyjazd mail byc w dzien Tunnel Electrocity.. - w polowie sierpnia ,na ktory dostalam akredytacje, czyli mialam darmowa wlote i mialam robic foty i napisac recenzje.. Wiec w sumie wiedzialam ze i tak tam pojade, a jemu niby bylo przykro ze nie pojade z nim :P No mi w sumie tez hehe ale nie da sie byc w dwoch miejscach.. Na Tunnel jechalam z Aneta , jej facetem Marcinem i ich kumplem Arturem. Nawet milo sie jechalo pociagiem - na stojaco LOL bo miejsc nie bylo :/ troche agresorek wszedl ale milo nawet sie gadalo, wiec tragicznie nie bylo ;P W dodatku Marcin mial holendr sasas :> aa i mialam takie fajne ogniste soczewki - pierwszy raz :P po ciezkiej podrozy pociagiem, bylo jeszcze ciezsze oczekiwanie na autokary podstawione przez ftb, ktorymi mielismy jechac pod impreze. PO za tym, ze nie moglismy tego miejsca postoju znalezc, po drodze spotkalismy ludzi z ftb (gapili sie w moje oczy :D) i potem jakies 2 h praweie, razem z tlumami innych oczekujacych na autobus sie wkurzalismy. (nawiasem to pare dni pozniej jakas laska na ftb mi napisala ze mnie widziala hehe - nei wiem jak ludzi emnie poznaja ale to mile ;) ) Jak cos podjechalo, to masakra co sie dzialo :/ zabijali sie prawie, zeby sie wepchnac.. - zenada. My tylko czekalismy.. w dodatku Marcin zgubil sporo siana i sie wkurzyl na maxa, chcial wracac do domu ale jaos sie go przekonalo ze bedzie spoko. POtem jak cudem wbilismy do autokaru i jechalismy ok 40 min, to na koniec  byly holerne korki.. to wysiedlismy czesniej i szlismy z buta :/ Potem ja czekalam prawie godzine przed wejsciem bo nie mogli znalezc mojego imienia i nazwiska, zeby wejsc jako prasa :/ Bylam juz na maxa wkurzona. Ale jak w koncu po zmaganiach weszlam, to powoli zapominalam o tym i bylo fajnie :) KaiManek wyslal mi chyba az jedna eske z pytaniem jak sie bawie czy cos takiego.. napisalam mu ze szkoda ze go nie ma.. a on ze bardzo chcial by byc.. tym bardziej ze ogolnie mu nie wypalil ten wyjazd do Mielna bo odwiolali jego granie. Zal mi go bylo bo wiem ze chcial i sie cieszyl tez na to.. A on z reszta byl next day na Creamfields (gdzie juz gral) i potem wyslal mi fote jedna.. nawet slodko wygladal.. troche maialam zal ze nic nei napisal al epodobno byl narabany maxymalnie i moglby zalowac tego co pisal.. (swoja droga to ciekawe co moglby napisac:P)
A co do Tunnelu - bardzo fajna impreza, wbrew pozorom hehe W czasie obchodow, akurat za trybunami na scenie housowej podszedl do mnie calkiem slodziarski koles - Rafal, okazalo sie ze mnie rozpoznal hehe i ze gadamy na gg juz od dluzszego czasu :P Skojarzylam go oczywisci i bylam w szoku ze mnie znalazl na tak wielkiej imprezie.. nawet o tym gadalismy ze jak mnie zobaczy to tym razem podejdzie hehe no i sie zdziwilam - dziwny traf ;) Chwile podyskutowalismy i sie rozeszlismy do swoich ludzi a ja w  sumie szukac Anety i reszty ;) O ktorejs tam godzinie bylam umowiona z takim jednym djem z Myspace, co przyjechal z Jogi Biomehanika - Tom-x czy jakos tak. Ale nie moglam go znalezc, w koncu olalam, nawet troche sie balam szczerze mowiac;P mam jakies glupie shizy jak mam kogos nowego poznac to cykam czasami.. wiec nawet jak pisal potem eski, to nie odpisywalam.. ale w kocnu poszlam tam gdzie napisal, ze czeka i sie spotkalismy :D ale byl kochaniutki hehe zupelnie inaczej go sobie wyobrazalam z fotek. Na secie Bio tanczylam sobie, on stal obok hehe , czasem cos gadalismy, on jakos srednio sie bawil ale kit z tym :P jakies foty mam z nim nawet ;) potem poszedl bo musial wracac razem z Bio - szkoda bo byl fajniutki ;) Spotkalam tez ekipe z ftb znowu i tak gdzies ciagle ktos sie przewijal:) Na koncowce poszlam do zamku, tam byl shranz czy tam hardtechno - masakra jak tam sie zaczelam bawic :D Aneta byla zazdrosna ze Macin co jakis czas mnie filmowal czy cos, tanczyl tam kolo mnie w poblizu i o to tez :P w koncu nie wiem czemu ale poszlismy bo Anecie sie chcialo.. potem sami sie zastanawialismy dlaczego to zrobilismy.. bo bylo zajedobrze muzycznie, ja sobie tanczylam jak do hardcoreu, te swiatla, stoby - wkrecilam sie hehe :P I powrot znow byl ciezki.. czekalismy na przystanku chyba z godzine (zanim go znalezlismy wogole :/), zaczal padac deszcz, bylo zimno a ja bez ciuchow cieplejszych oczywiscie... w pociagu na szczescie mielismy miejsce, gdzies tam przyplatal sie German, Koszar i jeszcze ktos tam jeszcze i spalilismy conieco, potem troche chlanka i wesolo bylo :D
Wracajac do KAiManka.. strasznie duzo o nim myslalam.. jakies marzonka hehe milutkie to bylo, lubilam to :P Prawie codziennie wieczorkiem sobie jakies historyjki ukladalam z nadzieja ze cos fajnego mi sie przysni =D wiedzialam ze to nie za dobrze.. bo wlasnie to za bardzo wkreca. A najsmieszniejsze, ze kiedys nie przyszloby mi to do glowy wogole, a teraz poprostu o tym marzylam.. bardzo dziwne. Ale zajefajnie gadalo sie na gg, to wszystko bylo takie slodziarsko kochane.. w sumie mnie wkurzalo ze ja sie produkuje czesto a on odp czasem jednym slowem, pare razy mu to wypomnialam hehe ale jakos srednio se wzial to do serca. To bylo wczesniej jakos, kiedy powazniej si eo to wkurzylam.. i w wiem ze sie poprawil po tym, bo na poczatku to byla wymowka ze ma duzo roboty i nie moze czasu poswiecac tylko mi czy cos w tym stylu) ale jakos pozniej sam pisal i bylo duzo lepiej, bardziej byl wylewny i wtedy na prawde fajnie bylo =] chcialam zeby takie cos trwalo jak najdluzej.. chociaz noe wyszstko mi pasilo ale i tak to bylo fajne.. mega duzo czasu na to poswiecilam jakby tak podliczyc :P
Wogole to.. jak nie pisal dluzej to bylo mi smutno i źle.. chcialam go "miec" ale wiedzialam, ze nie moge.. bo ktos tak czy tak na tym ucierpi. Stwierdzilam, ze sa to uczucia niepozadane, powinno sie dziac co chce ale albo w lewo albo w prawo. Bo to bez sensu.. za bardzo mi na nim zaczynalo zalezec i dziwnie sie zrobilo. I jednego wieczora (20.08 dokladnie :P) stwierdzilam w czasie rozmowy z nim, tak zupelnie na luzie, ze chcialam do Kiekrza jechac ogladac gwiazdy, bo byla super pogoda.. z mala nadzieja ze moze wpadnie na pomysl zeby tez jechac :P ale w sumie i tak daleko ,no to Malta.. spytalam czy tez idzie. Cos zaczal krecic, ze jakby wiedzial wczesniej, to pewnie cos by wymyslil.. chociaz szrzerze w to watpie, bo juz zauwazylam, ze zawsze jak przychodzi co do czgo, to on sie wywija.. i potem juz tak przykro mi bylo choc wczesniej i tak wiedzialam ze nie przyjedzie :/ i tak mnie naszlo tez przez to na powazniejsze rozmyslanie i dolka, w sumie to byla ostatnia szansa na spadajace gwiazdki, ktore moglismy ogladac.. bo ja mialam zaplanowany wyjazd na Q-BAse a potem miala byc syfna pogoda, on do swojej laski na dluzej mail jechac czy tam grac gdzies.. :( Chcialam zeby przyjechal, na spontanie moze cos by sie wyjasnilo.. jakos. Ale niestety nie wysilil sie na takie cos.. mysle ze jakby mu zalezalo to by to zrobil. POtraktowalam to jako decydujaca noc.. a ze wyszlo jak wyszlo to napisalam mu ze moze takmialo byc.. lepiej dla niego a on an to spytal czy dla mnie tez lepiej.. a ja na to tylko ze to juz nie wazne. POtem skonczylismy gadac.. po jego odpowiedzi wymownej "yhym" :/ Napisalam mu tylko po jakis 40 min (jak juz wiedzialam ze spi) na gg cos takiego : ".. nie mialo tak byc ale jednak.. tak stwierdzilam wlasnie ze chyba .. lepiej dac sobie spokoj bo dziwnie sie zrobilo i mnie to juz doluje - a to zle raczej.. wiec lepiej wykasuj juz moj numerek ;)
the last one.. - taki slodziak w policzek <onajego> papa <zlezka>" i poszlam nad Malte.. o 1 w nocy - tak desperacko, sama :/ Pogielo mnie ale poszlam.. Usiadlam na tym betonowym polkolu (przy Maltance prawie), gapilam sie w ksiezyc (pelnia byla) i czekalam na spadajaca gwiazdke.. stwierdzilam ze musze jakies "zaliczyc" ;) Bylam sama zupelnie.. odbicie ksiezyca w wodzie, cisza, drzewa wkolo , nad glowa niebo i gwiazdy.. na uszach sluchawki oczywiscie :P zaczalam podziwiac piekno swiata.. docenilam to, co Bog stworzyl, az usmiechnelam sie do siebie w duszy, sa tak piekne rzeczy na ziemi, to daje takiego optymizmu i lagodnosci :) pozniej zaczelam sobie skakac do muzy hehe i uczyc sie krokow so HS, w sumie to jumpstyle bardziej :P smeisznie to musialo wygladac ale szybko przeszedl mi dol, tak fajnie mi sie zrobilo, chyba wiedzialam ze to pomoze :) jakis koles przejezdzal na rowerze i sie gapil dziwnie :P  (mlody) tez chyba desperat, zeby o 2 w nocy na rowerze jezdzic :D pozniej przyszla jakas parka (prosiaki wpieprzyli sie na moj teran :P) tez sie lampili ale w de ich mialam i dalej skakalam :D potem polozylam sie na tym betonowym czyms i jeszcze czekalam na jakas gwiazdke zebym mogla pojsc ze spokojem :P juz nawet nie pamietam czy jakas widzialam ale po jakis 15 min poszlam do chaty. Po drodze znalazlam jeza i zrobilam mu sesje zdjeciowa :P Po poludniu on napisalmi na gg tylko "ok, pa.." - troche mnie to zagielo - dziwna reakcja na maxa. Zero jakis emocji czy cos heh ale stwierdzilam ze i lepiej bo sie lekko wkurzylam (powod na sile znalezony ale zawsze:P) zeby nie myslec o nim. Ale to bylo niemozliwe, starac sie zapomniec i zyc jakos bez niego.. do tej pory bardzo wypelnial mi czas i byl jakby "celem" dnia obecnego i przyszlego :P tak jakby z nim wszystko mialo sens... ale nie wazne. Jakis czas siedzial cicho, po dniach tak nagle puscil mi gluchacza - az mnie zaklulo.. milo po czesci i przykro bo nie chcialam juz o nim i o tym wszystkim myslec.. a tak znow sie przypomnial.. :/ mialam lekko dola wtedy przez jakis czas dopoki gadajac z kims innym na gg nie poprawil mi si ehumpr :P Dokladanie po tygodniu napisal na gg czy usunelam jego nr gg.. :/ stwierdzilam ze nie wiem czemu ale nie. w tym dniu przez to tez tak dziwnie mi bylo. Napisalam mu takiego suchara troche "Szymus... ejj..  wez mi napisz cos hamskiego i juz wiecej sie nie odzywaj.. ;/". Nastepnego dnia gadalismy o tym na gg bo mnie nie zczail oczywiscie.. mielismy rozstrzygnac ostatecznie jak bedzie dalej. Nie czail niby ze wczesniej bylo ok a teraz taka decyzja.. nie dziwie sie ale on chyba nigdy nie zrozumialby mojego podejscia.. ja juz nie chcialm si edolowac przez neigo, przez to ze sie nie odzywa, ze olewa, ze musimy milczec tyle dni bo on jest z laska, bo niby chcialam ta znajomosc utrzymac jakby na boku a z drugiej strony nie chcialam byc ta druga.. :( napisalam mu cos takiego : "powiem Ci tak.. za bardzo Cie polubilam, wiec musialam podjac pewna decyzje.. bo zaczelam za duzo myslec nie w ta strone co jest w normalnym ukladzie. Najdziwniejsze ze to "dziwne" cos zaczelo sie po tym jak Ty sam raz napisales ze zrobilo sie dziwnie choc dla mnie nie bylo wtedy. I dopiero potem jak zaczela ta mysl krazyc (przez Ciebie) to zrobilo sie dziwnie.. Dlatego ostatnio musialam  uswiadomic sobie fakty, ktore sa mniej lub bardziej wazne. I jak to najczesciej bywa - teoria (realia) sie bardzo gryza z tym co "by sie chcialo" ..ale że pewne fakty przebily, to napisalam tak jak napisalam wtedy i "nagle". Bo poprostu nie jest latwo chciec czegos, wiedzac ze sie tego nie bedzie miec.. Chociaz zawsze twierdzilam ze warto delektowac sie zapachem.. bo czesto smak moze zawiesc ;P Dlatego zeby sie nie "dreczyc" stwierdzilam ze lepiej to wogole odsunac.. choc to wcale nie latwe :( tyle ze wzglednie rozsadniej dla obu stron.. bo to Ty masz poukladane zycie i Ci dobrze a ja mam jeden wielki balagan..A nie chcialam Ci pisac nic bo jak sie spodziewam inaczej to odbierasz (nie wiem tez do konca jak, bo nigdy nie pisales..) i teraz to dla Ciebie jest (bylo) bardziej na luzie. Trudno to ujac wszystko. POprostu Jak sie nie odzywales ostatnio, to jakos przestawaalam powoli myslec i jakos lekko lepiej mi bylo.., a jak napisales to znowu takie bum w glowe :/ i dolina jakas taka.. nie wiem czemu - wlasnie tego nie rozumiem.. - nie lubie uczuc co mi sieja dolinke i psuja jakis tam humor bo zaczynam myslec za duzo i wogole.. a to minie lezy bo mi zle z tym. POprostu probuje na sile zlikwidowac to co wprowadza wiecej zamieszania w to moje dziwne zycie.. a juz sie pogodzilam z tym ze NIGDY nie dostaje czego chce i mam wiecznego pecha.. dlatego chociaz bardzo bym chciala dalej z Toba pisac, patrzac bardziej trzezwo i logicznie to do niczego dobrego nie doprowadzi a raczej skomplikuje.."
A on odp "Myslalem o tym wszystkim.. i za bardzo sie chyba wkrecilem..:( I jest mi za trudno poprostu usunac Ci z listy.. wiec jesli jestes sure, ze to koniec, to mnie zablokuj.." i tam jeszcze po jakis gadkach sie skonczylo..
skomentuj (1)




2008-12-26 19:43:34 >> C.D.

Oczywiscie przez cale wakacje praktycznie nie tknelam notatek chociaz mialam takie postanowienie :P Wogole to mialam wyjechac do  pracy do NL - planowalam to od poczatku roku.. chcialm zeby lepiej to wyszlo niez moj nieszczesliwy wypad na spontanie do UK. Niby bylo wszystko ok, jakis tydzien przed planowanym wyjazdem mailam przyjsc podpisac umowe a oni cos tam zrobili jakies zamieszanie, okazalo sie ze nie maja potwierdzenia (zmowienia na pracownikow) i ze mam poczekac do nastepnego dnia. Nie odezwali sie, to sama do nich dzwonilam. cos tam sciemniali i tak przez kolejne dni. Az dzien przed wyjazdem mi powiedzieli ze nic z tego. Wkurwilam sie jak nie wiem, zaczelam im troche jechac , w koncu gosciara mowila ze to nie od niej zalezy. Chcialam gadac z kierownikiem ale oczywiscie byl na urlopie, dali mi maila do neigo. Napisalam jakis referat i jak chcialam wyslac to jakis blad wyskakiwal. Musieli mi podac zly adres ;/ Nie chcialam odpuszczac ale w koncu dalam luz bo tylko stres dodatkowy. No i taki zonk bo zero planow na wakacje, imprezy zaplanowane w NL, nawet bilet na Black mialm kupiony :( dolina jak nie wiem.. na szczescie udalo mi sie znowu wkrecic w ostatniej chwili na wyjazd na Black z electrownia.. I w koncu byl to jeden z fajniejszych wyjazdow z electrownia =] bylo picie, bylo milo, byly foty, bylo palenie hehe. W czasie picia przed impreza na postoju wbil do autokaru taki Arturro co siedzi w NL, nawet mnie poznal a ja go nie hehe :D pogadalismy chwilke i cos tam mowil z emoze uda mu sie zalatwic prace dla mnie =] sceptycznie do tego podchodzilam ale czemu nie, nawet na spontanie :D W koncu wybralismy sie na impreze. Na miejscu oczywiscie pogubilam znajomych. Ale prawie od razu, jakims przypadkiem poznalam sympatycznych Holendrow - jakis fotograf strzelal im zdjecie i mnie zaciagneli na to foto tez :D potem poczestowali mnie jeakims zajebistym holenderskim czyms - chyba mitsubishi czy cos i ogolnie suuuperowo bylo :D nawet ekipe z autokaru pare razy dorwalam =] Holendrzy sie ze tak powiem mna zaopiekowali :P Taka sympatyczna parka (ponad 3 dyszki mieli bankowo hehe) zostawili dzieciaki w domu i poszli na Black sobie :P zostawili mi namiary na siebie ale i tak potem jak sie z nimi probowalam kontaktowac, to nie bylo odpowiedzi zadnej - szkoda ale trudno sie mowi. Bardzo milo wspominam blacka, koncowka to byl kosmos jak Noize Suppressor zarabali Hardcorem - bylam w szoku ze tak zasuwalam i jak fajnie bylo chociaz zmeczenie juz mnie dopadlo dawno.. bo chcialam isc juz wczesniej do autokaru ale cos mnie tknelo zeby zostac - i dobrze :P
skomentuj (0)




2008-12-26 19:26:46 >> Wszystko i nic

W sumie nie ma co sie rozdrabniac.. duzo sie dzialo.
w Kwietniu organizowalam wyjazd na inQontrol przy ktorym tez stresik byl, bo ostatecznie nie uzbieralam kompletu ludzi i cudem sie zalapalam na ostatnie miejsca w electrowni, takze jechalismy z tymi ludzmi ,co uzbieralam autokarem =D nawet wesolo bylo ;) Impreza tez robila wrazenie, ogromne 4 sceny i ja ktora nie lubilam w ten czas HardCoru za bardzo spedzilam tam najwiecej czasu =D mialam isc z Markiem Sherrym na piwo ale skonczylo sie na tym ze tylko pomachal mi z djki na przywitanie ;P Spotkalam Sculla i pare osob z forum globalhardstyle, krecil sie czesto przy mnie a ja w swoim swiecie hehe, jacys fajni kolesie czesto tanczyli ze mana na odleglosc, jesli to mozna tak nazwac :P poprostu jak mnie widzieli to usmiech i robili to co ja hehe i ja to co oni takze sympatycznie =]
Troszke krecil sie za mna taki SZymon i nawet z czasem zaczelo mnie to wkurzac i w koncu go zgubilam :D hehe potem nawet zalowalam bo nikogo z naszych nie widzialam,  a gdzies tam byl i Fliper i Dida i inni.. szkoda, bo nigdy jakos nie moge sie z nimi pobawic jak jestesmy na tych samych imprezach, znikaja gdzies ;P POtem w czerwcu byl Global Garhering, gdzie Diable wkrecil mnie jako prase hehe i mialam robic wywiady z paroma djami hard (Luna I Pila) wiec szok i milutko =] troche sie stresowalam. Specjalnie na ta impreze przylecial Scul (wlasciciel forum GlobalHardstyle) i dzien wczesniej odwiedzilam go w hotelu i sobei gadalismy ;) Takze przed impreza umowilam sie znim i z Mikolajem bo nie maial z kim jechac. To razem sie zgadalismy na przystanku i cisnelismy w zapchanym autobusie podstawionym przez organiztorow =D wszyscy przeklinali, przy okazji dowiedzialam sie od Scula ze paru polskich dji HARD na ktorych liczylam nie zagra bo im agencja nie zaplacila, wiec sie wkurzylam. No ale trudno. Po drodz ena Tor poznan zatrzymalismy sie na piwo a w tym czasie mijala nas spora ekipa z ftb wiec ich zatrzymalam i bylo wielkie witanie :D potem razem poszlismy do wejscia na impreze. Troche musielismy z Diablem poczekac na te nasze opaski cudowne hehe ale w koncu weszlismy. Ogolnie imprezka dpoko, sporo ludzi spotkalam, nawet turbo i ando jak jechali na jakims kladzie hehe ;) A poza tym mialam KaiManowi pomachac w szasie seta ale w koncu nawet na niego nie zdazylam :( i dobrze i nie.. mielismy sie nigdy nie poznac i znajomosc miala byc wirtualna.. ale chcialam w sumie.. ciekawosc tez byla :P Jak gadalam potem z Mgrem to pytalam czy go widzial i mowil ze tak :P ale w koncu nie poszlam nawet w rejony tej sceny gdzie on gral :D Caly czas praktycznie bylam na HArdstyleu - oczywiscie ;) ale najgorsze ze tam bylo tyle kurzu i trawy w powietrzu ze sie nie dalo bawic w namiocie :( bylam zla bo mialam ochote potanczyc i sie nie dalo :/ probowalismy ze znajomymi poza namiotem przy wejscu no i bylismyna to skazani dopoki nie zrobilo si eholernie zimno i komary juz nie uciekaly przy skakaniu ;p Straszne to bylo ogolnie.. gdyby nie to ze maialm za darmo wlot, to bym zalowala na maxa tych 100 zl za bilet ;/ A co do wywiadow.. stresik byl jak ni ewiem hehe jak juz dorwalam Pile to bylo spoko, sympatyczny wesoly facet hehe Scul mial mi pomoc w razie czego z pytaniami bo chwalil sie ze go zna ale poza jednym pytaniem wlasciwie siedzial cicho. Trudno. I tak dalam rade wg mnie :P wiec spoko. Na koncu powiedzialam Scullowi ze dzieki za pomoc ale tak raczej zartobliwie. On po jakims czasie zniknal bo wczesniej caly czas sie platal za mna.. wyslal mi eske ze czuje sie olany czy jakos tak  (nie wiem jak to przetlumaczyc hehe ale bardziej hamsko). PO dialogu zakoczyl na stwierdzeniu m.in. "fuck U then" no wiec go olalam. pojakims czasie (tzn dniach, tygodniach - nie pamietam - ale chyba na moje urodziny - wyslal mi eske z zyczeniami i przeprosinami ze sie tak zachowal i inne takie ale mu podziekowalam za tak aznajomosc hehe, niech sie wali z takimi tekstami, nie ruzsz amnie ze ma znajomosci i jakie to on ma chody w holandii i wsrod dji, dla mnie jest frajerem i tyle). POtem wywiad z Luna.. tez stresik byl ale jakos sobie pogadalismy, stwierdzialm ze jest slodziarski z bliska =D POzniej jakis ochroniarz zaczal ze mna gadac, dolaczyl sie jakis koles z obslugi technicznej, ktory nawet mi sie podobal... hehe i jak tanczylam potem to sie lampili hehe ten ochroniaz wzial moj nr kom cos gadal ze moga mnie podrzucic do domu ale w koncu i tak wczesniej sie zwineli. A ten fajny koles z obslugi (nie wiemjak mial na imie, myslalam ze jest tam z laska bo ciagle jakas blondi do niego podlatywala:P a ten sie lampil na mnie wiec zwala ogolnie :D ). Jak potem z nim gadalam to sie okazalo ze to nie byla jego laska :D poszlismy sobie na piwo, dal mi swoja bluze hehe i milutko bylo, sliczny koles ;) I historyjka skonczyla sie na tym z ena pozegnanie nawet nie wiem czy dalam mu cmokasa w polik ale chybanie :P pomachalam mu i powiedzialam "do zobaczenia moze na jakims evencie". on sie troche zasmucil i spytal czemu juz ide ale coz, bylam wykonczona.. impreza od 16 do 6 rano dla mnie to sporo :P I to na czysto hehe bo nie udalo sie nic zalatwic.. :( Kolesia co mial mi wczesniej cos dostarczyc prawie policja dorwala wiec gnoj lekko.
Tydzien pozniej (tzn po globalu) mialam leciec na Defqon1.. Chlopak Anety kupil mi bilet ale w koncu ze tak powiem stwierdzialm ze nie dam rady (glownie buda) i ze tak powiem olalam to.. i chyba sprzedal - nawet nie wiem ;p Ogolnie to schrzanilam sprawe z uczelnia bo ledwo cos tam pozaliczalam, pare poproawek a potem jedej i taknie dalam :/ i powtorka przedmiotu albo komis :( ale tak to jakos olalam. Myslalam o zakonczeniu jakos studiow zeby napisac inzynierke i odpuscic magistra ale jaos tak ten temat ucichl we mnie. Myslalam ze jednak moze dam rade.
skomentuj (0)




2008-07-10 23:10:15 >> HardBass

Moj kolejny debiut organizatorski.. - 29go marca mial byc HardBass w Holandii.
Planowanie zaczelo sie dosc dawno. Ja bilet kupilam jak zaczela sie sprzedaz.
Bylo paru chetnych na wyjazd jak wczesniej reklamowalam temat.
Jak przyszlo co do czego, to chetnych bylo mniej. Full czasu stracilam na szukanie, pisanie do ludzi, na forach, na szukanie transportu (busa)..
Ostatecznie byly 2 pewne osoby (kupilam im biley za swoja kase..), z ktorych jedna ulegla wypadkowi i dzien przed impreza udalo sie cudem znalezc zastepstwo..
Na allegro znalazlam kolesia ktory zgodzil sie zawiezc nas tam za tysiaka, wiec znosnie calkiem :)
No i problemy sie zaczely wieczorem kiedy spytalam kierowce czy moglby zgarnac po drodze do poznania jednego z kolesi bo mieszkal w okolicach gdzie kierowca (Nysa - masakrycznie daleko:/)
I oczywiscie  za dodatkowa oplata. Kierowca powiedzial tylko, ze to mu troche by pokomplikowalo plany ale mial przeliczyc i dac znac.
Wyjazd mial byc bardzo rano z POzka (ok 5-6tej)
Wiec ci kolesie musieli w nocy w okolicach 24 wyjezdzac pociagiem..
A kierowca sie nie odzywal wogole, nie odpowiadal, na maile, eski i telefony.. wylaczyl koma wieczorem kolo 20tej :( i juz byla nerwowka.
Okropne uczucie nei wiedziec na czym sie stoi i miec na sumieniu 2 imprezowiczow ktorych sie zaangazowalo..
Ale po wspolnych rozmowach ustalilismy ze ryzykujemy - moze kierowca poszedl spac i wylaczyl koma.
Ja nawet myslalam ze moze cos sie stalo. No nie wiem. Nie chcialam sie domyslac niczego bo im wiecej zastanawiania tym gorzej.
Rano tez mail wylaczonego koma. POjechalam na ten peron spotkac Patryka (on przyjechal z Wawki), ktory i tak juz sporo czekal na dworcu.
A jeszcze na poczatku podbilam do innego kolesia myslac ze to Patryk i zaczelam cos nawijac LOL
jaka zgacha jak sie okazalo ze to nie on :P
POtem jak juz sie znalezlismy, czekalismy na 3go.. juz z przekonaniem ze kierowca nie dojedzie.. :(
Wypytywalismy o pociagi nawet do NL ale jak uslyszelismy cene to piorka opadly :/
Zalamka jak nie wiem - totalna dezorientacja i taki zonk...
Pojechalismy do mnie do chaty i probowalismy jeszcze desperacko szukac czegos na necie (transportu).
Ale wszystko bylo albo za pozno albo holernie za drogo.. jechac busem za 2 kola w 3 osoby to przegiecie.
Tata przyszedl nawet i probowal pomoc.. mowil ze nawet myslal zeby moze jednak nas zawiezc..
(bo duuuzo wczesniej przedstawialam mu sprawe, chcac zeby z nami pojechal, obcykalam trasy, stacje i warunki, chcialam wynajac pokoj w hotelu itd ale w koncu sienie zgodzil, bo bylo duzo spraw przeciw - brak przegladu waznego, niezmienione opony zimowe, jego zdrowie wzglednie.. i inne)
ale w koncu tak trzezwiej patrzac i tak juz bylo za pozno bo ani GPS ani mapy dokladnej itp.. no i racja - tyle ze wczesniej jakby sie to zalatwilo, to nie byloby problemu.
Stwierdzil, ze mu nas zal.. W koncu jeden chlopak juz pojechal (sprawdzilam mu tramwaj i pociag) bo stwierdzil ze nie ma co czekac, a juz raczej nie bylo szans..
tata tez jeszcze dzwonil do swojego znajomego taksowkarza (ale cena to przegiecie), potem szukal czegos w necie i.. znalazl - no to nutka optymizmu, ja z radocha dzwonie i.. tez sie okazalo ze min 2000 zl koles chcial :(
Wiec ta opcja juz odpadla.. jeszcze od DZagus dostalam nr do Anety ktora moglaby moze cos pomoc. Dzwonilam ale niestety..
Takze podsumowujac full kasy w plecy, nie mowiac o wscieklosci przez stracona impreze.. 2 dni mialam dola i na kazda mysl mnie nosilo. w czasie trwania imprezy to juz wogole .. -jak sobie myslalam ze mialam tam byc :(
Jedyny pozytyw to ci ludzie ktorych przez to poznalam.. na prawde w porzadku.
Ten Patryk z Wawki taki w porzadku i na luzie, wesoly koles, sporo gadalismy na gg przed wyjazdem, pomagal mi i wogole..
Potem Norbert (co mial wypadek i nie pojechal - smialam sie ze wiedzial co robi :P) dzwonil do mnie pare razy, gadalismy godzinami hehe - na poziomie, dosc dobrze ustawiony czlowiek.
Po tym niewypalonym wyjezdzie tez mnie wspieral na duchu ;)
Nastepnie ta Aneta - wzielam od niej nr gg dzwonila do mnie pare razy i tez sobie pogadalysmy - szok ze dziewczyny potrafia byc takie ok :)
no i wielu innych.. w czasie organizaji imprezowych zostawialam sobie kontakty na gg zeby potem przy okazji wykorzystac.
Lekkiego szoku doznalam jak potem ten pieprzony kierowca sie odezwal na maila i mnie oskarzac o jakies wyludzenia (bo go postraszylam policja i ze ma mi oddac stracona kase)
A potem od slowa do slowa wyszlo na to, ze jak mu wyslalam eske to on odpisal na ten nr z ktorego wysylalam .. a ze wysylalam z neta, to nie doszlo :(
jak azalamka.. takie pieprzone nieporozumienie :/ jakbym chociaz nawet ten dzien wczesniej wiedziala ze on nie pojedzie (bo stwierdzil ze wlasnie mi to napisal w tej esce co nie doszla), to na pewno by sie jeszcze cos wykombinowalo z transportem.
Wiec mu pojechalam ze takie sprawy jak zerwanie umowy zalatwia sie dla pewnosci w rozmowie a nie przez eski bo to niepowazne.
On przyznal mi racje i powiedzial ze po przyjezdzie skads tam przemysli sprawe chociazby dla spokoju wlasnego sumienia i moze odda czesc kasy.
No i frajer tchorz juz sie wiecej nie odezwal.. chociaz pisalam do niego :/
skomentuj (0)




2008-07-10 23:06:54 >> enTrance

No i kolejna story imprezowa..
Wyjazd autokarem z ftb 8 marca - razem z becikowa i Mirusiem sie wybralam.
Poza tym ze sobie zrobilam experyment z wlosami (koncowki n afioletowo :P)
to pierwszy raz od dlugiego czasu zalozylam spodnice - szok =D
ale to tylko dla tego ze byl Mirus - pan tragarz hehe bo inaczej musialabym jak zwykle wziac bojowki z kieszenaimi ;)
Ruszylismy w trase, bylo nudno jak nigdy (ostatnim razem to nasza czesc byla najglosniejsza w autokarze, pilismy i wogole..)
Tamci (B i W) sie migdalili, a wkolo mnie tez tak srednio zabawni ludzie..
No i punkt kulminacyjny - jak si ezorientowalam ze nie wzielam biletu na impreze.
Jakie przerazenie, normalnie chcialo mi sie ryczec. Wystawilam go tak na wierzchu ze w koncu zapomnialam zabrac :/
No tragedia jak sie we mnie zagotowalo.. Od razu napisalam do MGRa czy daloby rade cos zalatwic z Krisem czy cos..
i ciezko. Mama wyslala mi kod z biletu w esce. Zamieszaniejak nie wiem.
Ogolnie Mgr nie polecal mi sie pokazywac na imprezie na tylach bo niby mogliby mnie pamietac po ostatniej nieciekawej historii na Sunrise. I w sumie racja.
Wiec trzeba bylo zaangazowac Beate. Umowa byla taka ze da mi swoj bilet, ja bede czekac a ona z Mgrem pojdzie posciemniac ze zapomniala i jak ją wpuszcza to ok
a jak nie, to oddalabym jej ten jej bilet i ja bym sobie czekala cala noc gdzies poza impreza :/
No i jak juz zobacyzlam ich wracajacych na horyzoncie to sie zalamalam..
Ale sie okazalo ze dostala inny bilet poprostu a po imprezie mialam oddac Mgrowi ten niewykorzystany..
Jaaa - nie wiem co bym bez niego zrobila :P
Co do imprezy to..- hm - w skrocie - ciezko sie wkrecic w trance po skosztowaniu HS :P
poskakalam do czego sie dalo, chwilami obstawa 2 fotografow hehe czulam sie jak owieczka przy wilkach LOL :D
Jakis koles chcial sie doczepic jak tanczylam ale niestety musial odpuscic hehe :P
Spotkalam ekipe z ftb, poszlam na piwko z Fliperkiem..  jaaaki slodziak - ale jak zwykle narabany w 3 d.. :P a szkoda...
w kocu porwala go ta cala smieszna Ruzia :/
Pomixa tez ode mnie zabrala jak podszedl na chwile.. ona jakas dziwna.. zazdrosna? eh.. zalosna bynamniej :/
Pogadalam sobie z gifusem (jak to czesto na wspolnych naszych party bywa ;)) akurat totalnie nudno bylo na parkiecie, wiec tym bardziej fajnie.
Jakies foty z ludzikami,kolejni nowo poznani , spotkalam tez Szymona - znajomego Jabza - co mi sie spodobal na SF hehe :)
Na poczatku nie moglam skojarzyc jak go zobaczylam ale potem jakos sie dogadalismy kto jest kto i pokonwersowalismy dosc dlugo - zanim Bigos go zabral :P
A ciekawe motywy byly na parkiecie.. raz gdzies na srodku podszedl do mnie jeakis koles (ladniutki :P) i spytal czy jestem wenus hehe
Bylam w szoku. POtem spytal gdzie jest Mgr i od slowa do dslowa - myslal ze jestem jego dziewczyna!!  LOL :D:D:D
Ciekawe doswiadczenie hehe no ale na dobra sprawe on zawsze gdzies sie kreci w poblizu albo mamy foty jakies.. :P
Pod koniec imprezy jak sobie skakalam do HS tez gdzies na srodku parkietu (chwilowo), jakis koles do mnie zagadal czy slucham HS hehe :D
Fajnie ze wiecej tam takich bylo jak ja :P
Takze ogolnie imprezka dosc udana ale bez rewelki - bardziej ok dzieki ludziom niz reszcie :P
skomentuj (0)




2008-07-10 23:06:14 >> Historyjka

Ktoregos dnia jak szlam na komisariat jakis koles podjechal do mnie na rowerze
i tak dziwnie zagadal w sumie - bylam w totalnym szoku hehe - chcial zebym mu popilnowala rower przez chwile, bo chcial wskoczyc do sklepu do ktorego sie zblizalam akurat.
A ze mi sie nie spieszylo to sie zgodzilam ;) (POza tym byl przystojny :P)
Nawet sie spytal czy tez nie chce czegos do picia, a potem jak wrocil to chcial mnie poczestowac jako pierwsza :P
Bardzo sympatyczny, dosc dlugo jeszcze potem gadalismy, podszedl ze mna pod komisariat, nawet oferowal pomoc i wogole taki do pogodana :)
Chcial sie odwdzieczac (chocia zmowilam ze to zbedne) i spotkac hehe , dalam mu numer kom, bo czemu nie :P
W sumie to skonczylo sie tlko na tym.. ale sama historyjka bardzo ciekawa, oryginalna i pewnie sobie bede o niej milo pamietac :)
skomentuj (0)

















nieco psychologii
anima
Astral Live
instytut psychologii
AstralDynamics
sny
huna
joga
program synchronizacja półkul mózgowych
gnosis
medytacje
swiadomy sen
nieznany swiat
czwarty wymiar
hypnos
psychologia
strefa NDW też ciekawe

ciekawe blogi
marlinka przemyslane..
agab88 genialny klimacik, warto zajrzec
Gwiazdeczka my sis ;)
chudy tajemniczy
demon zbuntowany i kochany
donpedro ciekawa osoba
frog interesujący
maxim tu trzeba zajrzeć





2008
grudzień
lipiec
maj
kwiecień
2007
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
2005
październik
wrzesień
lipiec
marzec
luty
2004
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty