2008-07-10 23:06:14 >>

Historyjka



Ktoregos dnia jak szlam na komisariat jakis koles podjechal do mnie na rowerze
i tak dziwnie zagadal w sumie - bylam w totalnym szoku hehe - chcial zebym mu popilnowala rower przez chwile, bo chcial wskoczyc do sklepu do ktorego sie zblizalam akurat.
A ze mi sie nie spieszylo to sie zgodzilam ;) (POza tym byl przystojny :P)
Nawet sie spytal czy tez nie chce czegos do picia, a potem jak wrocil to chcial mnie poczestowac jako pierwsza :P
Bardzo sympatyczny, dosc dlugo jeszcze potem gadalismy, podszedl ze mna pod komisariat, nawet oferowal pomoc i wogole taki do pogodana :)
Chcial sie odwdzieczac (chocia zmowilam ze to zbedne) i spotkac hehe , dalam mu numer kom, bo czemu nie :P
W sumie to skonczylo sie tlko na tym.. ale sama historyjka bardzo ciekawa, oryginalna i pewnie sobie bede o niej milo pamietac :)
skomentuj (0)