2008-12-27 13:38:21 >> ![]() KaiMan..
Ten pan zamieszal troche we mnie i w moim zyciu... Zaczelo sie od niewinnych smiesznych dialogow na gadu, potem jak po Globalu z zalem mi wyrzucil ze mailam przyjsc na jego seta a nie dotarlam, wkoncu wymienilismy sie numerami kom bo stwierdzialam ze gdybysmy zrobili to wczesniej, to pewnei bysmy sie zgadali tam hehe :P I w sumie od tego momentu zaczelo sie inaczej... pisalismy sobie dosc czesto eski, ja na nie czekalam i za kazdym razem smile jak cos dosatalam.. takie bzdety w ciagu dnia hehe - milo :) Na gadu tez inaczej, ciagle jakies komplementy,podteksty hehe aluzje i takie gadki milutkie, prawie jak miedzy parką :P Az sie dziwilam ze ktos kto ma laske i niby ją kocha tak potrafi z kims innym.. ale wydawalo sie szczere :P i to tez krecilo :> ale cos sie zmienilo wlasciwie od tego jak ja sobie wlaczylam na lapku film (nawet pamietam ze to bylo w lipcu, cos o potworze z loch ness) i byla jakas imprezka rodzinna.. w tym czasie wyslal mi eske co robie i takie tam, jak mu napisalam o imprezce hehe to udawal (niby na zarty ale zwatpilam) ze czemu go nie zaprosilam i ze mu smutno i bajery. mi sie chcialo smiac i na luzie odpisywalam. On mi nastepnego dnia jakas dziwna eske dluga napisal.. ze cos dziwnego sie porobilo, ze bardzo mu sie spodobalam a on dla mnie jest jakism dzieciakiem, ze nigdy nie byl nie fair w stosunku do swojej dziewczyny i takie tam.. - cos w tym stylu. W sumie nie wiedzialam co go napadlo, odczulam ze jakby cos mu lezalo na secu i to wyrzucil w koncu, chociaz chyba bezpodstawnie, bo nic od niego nie chcialam, traktowalam go jako fajnego kumpla. Odpisalam mu po przemysleniu ze dla mnie nic sie nie zmienilo, ze nie chcialabym nawet ingerowac w jego szczesliwy zwiazek, ze szystko traktuje na luzie i jest ok. I Tak na prawde po tym mi samej jakos dziwnie zaczelo zalezec. Tez zaczelam to inaczej traktowac. W pewien sposob zaczelam robic tak zeby go przekonywac do siebie a odciagac od jego laski. Jak zaczal mi pisac ze ona go wkurza czasem i takie tam to czulam taka satysfakcje hehe chociaz wczesneij caly cza smi pisal ze jest ok miedzy nim i nią :P Uklad byl taki ze jak on do niej jezdzi czy ona jest u niego to nie piszemy zadnych esek :D dlatego rzadko sama cos pierwsza mu wysylalam.. jak juz to odpisywalam tylko. I nie ukrywam ze dolek byl z czasem jak dluzej nic nie pisal.. nawet mnei to wkurzalo, probowalam sobie wmawiac ze nie chce nic od niego - za duzo przeciwwskazan, jak jego wiek (20 l), wyglad (byl slodziakowy ale nie jakos piekny), mial laske ktora NIBY kochal, nie zawsze byl tak blyskotliwy, domyslny i bystry jak mi sie wydawalo wczesniej (np jak nie mogl wysylac esek z koma to nie wpadl na prosty pomysl napisania z bramki, czesto trzeba bylo mu tlumaczyc pewne sprawy hehe), byl niezbyt pomyslowy jesli chodzi o jakies mile niespodzianki ktorych bym moze w glebi oczekiwala - to nawet mi predzej przychodzily do glowy pomysly, zeby wyslac mu cos sympatycznego poczta (czyli w realu) hehe, wkurzalo mnie ze czesto ucina glupio rozmowy bez poczucia ze wypada cokolwiek powiedzie cjak sie odchodzi od kompa czy wogole idzie spac.., czesto zmienial temat tak nagle chociaz wczesneijszy byl np interesujacy dla mnie.. jakbypomijal pewne spray o ktore ja go pytalam a sam wnikal w inne rzeczy.. czulam wtedy taki zal hehe zamaist mu to napisac, chociaz conieco pare razy napisalam :P kolejny minus - chyba paputek z niego, bo wszystkie foty mial z ta swoją, bo byla zasdrosna jak gdzies jej nie bylo.. ale tez bylo duzo innych.. plusow ;P to ze cos mnie do niego okropnie ciagnelo(sukces bo w zyciu nie myslalam ze tak moze sie stac.. i to wobec kogos na kim teoretycznie nie powinno mi zalezec..), nie palil, pisal do mnie takie fajne zdrobnienia jak nikt nigdy, zawsze piszac zwroty do mnie - byly one z wielkiej litery ( rzadkosc u facetow :P), byl dosc inteligentny, jak pisalismy tylko ze soba, to na prawde fajnie sie dogadywalismy i oboje takie teksty walilismy ze poprostu bash.org :D , interesowal sie mna.. to ze robil zajebista muze, ktora mnie urzekala maxymalnie.. pewien kawalek za kazdym razem prawie doprowadzal mnie do lez nie mowiac o ciarkach i wogole.. no ale to bylo takie myslenie wnętrzem i rozumem. Najlepsze jak raz opowiedzial mi sen swojej girl.. mniejwiecej o tym ze idąc z nią ktos do niego zadzwonil, jak sie spytala kto to, to on odp ze babcia, a potem znow i on odp ze to ciocia (po kolejnym telefonie),jak wyrwala mu koma to zobaczyla tam jeszcze nie wyslana jego eske do mnie.. "Aniu Kocham Cie".. no wiec bylam w szoku, on mowi ze tez zdziwko.. jak jej sie moglo takie cos przysnic i to jeszcze z moim imieniem skoro o mnie nie wie nic.. Jeszcze gdyby to sie jemu snilo.. - dziwna sprawa :> Z zartobliwych gadek, kiedy on mial jechac nad morze zeby grac i pisal ze chcialby zebym z nim pojechala (plnowalismy w nocy na placy kocyk i ogladanie gwiadek hehe) , dotrzymac mu towarzystwa w pociagu i wogole, zaczelo sie niby planowanie na serio :P To byl ten miesiac spadajacych gwiazd - sierpien - i tak sobie wymyslilam ze musiby je poogladac.. on tez sie na to nagrzal i nawet nie wierzyl w to ze bylabym w stanie pojechac.. ale chyba bym byla :> Generalnie to bylo postanowienie ze musimy poogladac te gwiazdki razem tak czy siak :P niestety ten jego wyjazd mail byc w dzien Tunnel Electrocity.. - w polowie sierpnia ,na ktory dostalam akredytacje, czyli mialam darmowa wlote i mialam robic foty i napisac recenzje.. Wiec w sumie wiedzialam ze i tak tam pojade, a jemu niby bylo przykro ze nie pojade z nim :P No mi w sumie tez hehe ale nie da sie byc w dwoch miejscach.. Na Tunnel jechalam z Aneta , jej facetem Marcinem i ich kumplem Arturem. Nawet milo sie jechalo pociagiem - na stojaco LOL bo miejsc nie bylo :/ troche agresorek wszedl ale milo nawet sie gadalo, wiec tragicznie nie bylo ;P W dodatku Marcin mial holendr sasas :> aa i mialam takie fajne ogniste soczewki - pierwszy raz :P po ciezkiej podrozy pociagiem, bylo jeszcze ciezsze oczekiwanie na autokary podstawione przez ftb, ktorymi mielismy jechac pod impreze. PO za tym, ze nie moglismy tego miejsca postoju znalezc, po drodze spotkalismy ludzi z ftb (gapili sie w moje oczy :D) i potem jakies 2 h praweie, razem z tlumami innych oczekujacych na autobus sie wkurzalismy. (nawiasem to pare dni pozniej jakas laska na ftb mi napisala ze mnie widziala hehe - nei wiem jak ludzi emnie poznaja ale to mile ;) ) Jak cos podjechalo, to masakra co sie dzialo :/ zabijali sie prawie, zeby sie wepchnac.. - zenada. My tylko czekalismy.. w dodatku Marcin zgubil sporo siana i sie wkurzyl na maxa, chcial wracac do domu ale jaos sie go przekonalo ze bedzie spoko. POtem jak cudem wbilismy do autokaru i jechalismy ok 40 min, to na koniec byly holerne korki.. to wysiedlismy czesniej i szlismy z buta :/ Potem ja czekalam prawie godzine przed wejsciem bo nie mogli znalezc mojego imienia i nazwiska, zeby wejsc jako prasa :/ Bylam juz na maxa wkurzona. Ale jak w koncu po zmaganiach weszlam, to powoli zapominalam o tym i bylo fajnie :) KaiManek wyslal mi chyba az jedna eske z pytaniem jak sie bawie czy cos takiego.. napisalam mu ze szkoda ze go nie ma.. a on ze bardzo chcial by byc.. tym bardziej ze ogolnie mu nie wypalil ten wyjazd do Mielna bo odwiolali jego granie. Zal mi go bylo bo wiem ze chcial i sie cieszyl tez na to.. A on z reszta byl next day na Creamfields (gdzie juz gral) i potem wyslal mi fote jedna.. nawet slodko wygladal.. troche maialam zal ze nic nei napisal al epodobno byl narabany maxymalnie i moglby zalowac tego co pisal.. (swoja droga to ciekawe co moglby napisac:P) A co do Tunnelu - bardzo fajna impreza, wbrew pozorom hehe W czasie obchodow, akurat za trybunami na scenie housowej podszedl do mnie calkiem slodziarski koles - Rafal, okazalo sie ze mnie rozpoznal hehe i ze gadamy na gg juz od dluzszego czasu :P Skojarzylam go oczywisci i bylam w szoku ze mnie znalazl na tak wielkiej imprezie.. nawet o tym gadalismy ze jak mnie zobaczy to tym razem podejdzie hehe no i sie zdziwilam - dziwny traf ;) Chwile podyskutowalismy i sie rozeszlismy do swoich ludzi a ja w sumie szukac Anety i reszty ;) O ktorejs tam godzinie bylam umowiona z takim jednym djem z Myspace, co przyjechal z Jogi Biomehanika - Tom-x czy jakos tak. Ale nie moglam go znalezc, w koncu olalam, nawet troche sie balam szczerze mowiac;P mam jakies glupie shizy jak mam kogos nowego poznac to cykam czasami.. wiec nawet jak pisal potem eski, to nie odpisywalam.. ale w kocnu poszlam tam gdzie napisal, ze czeka i sie spotkalismy :D ale byl kochaniutki hehe zupelnie inaczej go sobie wyobrazalam z fotek. Na secie Bio tanczylam sobie, on stal obok hehe , czasem cos gadalismy, on jakos srednio sie bawil ale kit z tym :P jakies foty mam z nim nawet ;) potem poszedl bo musial wracac razem z Bio - szkoda bo byl fajniutki ;) Spotkalam tez ekipe z ftb znowu i tak gdzies ciagle ktos sie przewijal:) Na koncowce poszlam do zamku, tam byl shranz czy tam hardtechno - masakra jak tam sie zaczelam bawic :D Aneta byla zazdrosna ze Macin co jakis czas mnie filmowal czy cos, tanczyl tam kolo mnie w poblizu i o to tez :P w koncu nie wiem czemu ale poszlismy bo Anecie sie chcialo.. potem sami sie zastanawialismy dlaczego to zrobilismy.. bo bylo zajedobrze muzycznie, ja sobie tanczylam jak do hardcoreu, te swiatla, stoby - wkrecilam sie hehe :P I powrot znow byl ciezki.. czekalismy na przystanku chyba z godzine (zanim go znalezlismy wogole :/), zaczal padac deszcz, bylo zimno a ja bez ciuchow cieplejszych oczywiscie... w pociagu na szczescie mielismy miejsce, gdzies tam przyplatal sie German, Koszar i jeszcze ktos tam jeszcze i spalilismy conieco, potem troche chlanka i wesolo bylo :D Wracajac do KAiManka.. strasznie duzo o nim myslalam.. jakies marzonka hehe milutkie to bylo, lubilam to :P Prawie codziennie wieczorkiem sobie jakies historyjki ukladalam z nadzieja ze cos fajnego mi sie przysni =D wiedzialam ze to nie za dobrze.. bo wlasnie to za bardzo wkreca. A najsmieszniejsze, ze kiedys nie przyszloby mi to do glowy wogole, a teraz poprostu o tym marzylam.. bardzo dziwne. Ale zajefajnie gadalo sie na gg, to wszystko bylo takie slodziarsko kochane.. w sumie mnie wkurzalo ze ja sie produkuje czesto a on odp czasem jednym slowem, pare razy mu to wypomnialam hehe ale jakos srednio se wzial to do serca. To bylo wczesniej jakos, kiedy powazniej si eo to wkurzylam.. i w wiem ze sie poprawil po tym, bo na poczatku to byla wymowka ze ma duzo roboty i nie moze czasu poswiecac tylko mi czy cos w tym stylu) ale jakos pozniej sam pisal i bylo duzo lepiej, bardziej byl wylewny i wtedy na prawde fajnie bylo =] chcialam zeby takie cos trwalo jak najdluzej.. chociaz noe wyszstko mi pasilo ale i tak to bylo fajne.. mega duzo czasu na to poswiecilam jakby tak podliczyc :P Wogole to.. jak nie pisal dluzej to bylo mi smutno i źle.. chcialam go "miec" ale wiedzialam, ze nie moge.. bo ktos tak czy tak na tym ucierpi. Stwierdzilam, ze sa to uczucia niepozadane, powinno sie dziac co chce ale albo w lewo albo w prawo. Bo to bez sensu.. za bardzo mi na nim zaczynalo zalezec i dziwnie sie zrobilo. I jednego wieczora (20.08 dokladnie :P) stwierdzilam w czasie rozmowy z nim, tak zupelnie na luzie, ze chcialam do Kiekrza jechac ogladac gwiazdy, bo byla super pogoda.. z mala nadzieja ze moze wpadnie na pomysl zeby tez jechac :P ale w sumie i tak daleko ,no to Malta.. spytalam czy tez idzie. Cos zaczal krecic, ze jakby wiedzial wczesniej, to pewnie cos by wymyslil.. chociaz szrzerze w to watpie, bo juz zauwazylam, ze zawsze jak przychodzi co do czgo, to on sie wywija.. i potem juz tak przykro mi bylo choc wczesniej i tak wiedzialam ze nie przyjedzie :/ i tak mnie naszlo tez przez to na powazniejsze rozmyslanie i dolka, w sumie to byla ostatnia szansa na spadajace gwiazdki, ktore moglismy ogladac.. bo ja mialam zaplanowany wyjazd na Q-BAse a potem miala byc syfna pogoda, on do swojej laski na dluzej mail jechac czy tam grac gdzies.. :( Chcialam zeby przyjechal, na spontanie moze cos by sie wyjasnilo.. jakos. Ale niestety nie wysilil sie na takie cos.. mysle ze jakby mu zalezalo to by to zrobil. POtraktowalam to jako decydujaca noc.. a ze wyszlo jak wyszlo to napisalam mu ze moze takmialo byc.. lepiej dla niego a on an to spytal czy dla mnie tez lepiej.. a ja na to tylko ze to juz nie wazne. POtem skonczylismy gadac.. po jego odpowiedzi wymownej "yhym" :/ Napisalam mu tylko po jakis 40 min (jak juz wiedzialam ze spi) na gg cos takiego : ".. nie mialo tak byc ale jednak.. tak stwierdzilam wlasnie ze chyba .. lepiej dac sobie spokoj bo dziwnie sie zrobilo i mnie to juz doluje - a to zle raczej.. wiec lepiej wykasuj juz moj numerek ;) the last one.. - taki slodziak w policzek <onajego> papa <zlezka>" i poszlam nad Malte.. o 1 w nocy - tak desperacko, sama :/ Pogielo mnie ale poszlam.. Usiadlam na tym betonowym polkolu (przy Maltance prawie), gapilam sie w ksiezyc (pelnia byla) i czekalam na spadajaca gwiazdke.. stwierdzilam ze musze jakies "zaliczyc" ;) Bylam sama zupelnie.. odbicie ksiezyca w wodzie, cisza, drzewa wkolo , nad glowa niebo i gwiazdy.. na uszach sluchawki oczywiscie :P zaczalam podziwiac piekno swiata.. docenilam to, co Bog stworzyl, az usmiechnelam sie do siebie w duszy, sa tak piekne rzeczy na ziemi, to daje takiego optymizmu i lagodnosci :) pozniej zaczelam sobie skakac do muzy hehe i uczyc sie krokow so HS, w sumie to jumpstyle bardziej :P smeisznie to musialo wygladac ale szybko przeszedl mi dol, tak fajnie mi sie zrobilo, chyba wiedzialam ze to pomoze :) jakis koles przejezdzal na rowerze i sie gapil dziwnie :P (mlody) tez chyba desperat, zeby o 2 w nocy na rowerze jezdzic :D pozniej przyszla jakas parka (prosiaki wpieprzyli sie na moj teran :P) tez sie lampili ale w de ich mialam i dalej skakalam :D potem polozylam sie na tym betonowym czyms i jeszcze czekalam na jakas gwiazdke zebym mogla pojsc ze spokojem :P juz nawet nie pamietam czy jakas widzialam ale po jakis 15 min poszlam do chaty. Po drodze znalazlam jeza i zrobilam mu sesje zdjeciowa :P Po poludniu on napisalmi na gg tylko "ok, pa.." - troche mnie to zagielo - dziwna reakcja na maxa. Zero jakis emocji czy cos heh ale stwierdzilam ze i lepiej bo sie lekko wkurzylam (powod na sile znalezony ale zawsze:P) zeby nie myslec o nim. Ale to bylo niemozliwe, starac sie zapomniec i zyc jakos bez niego.. do tej pory bardzo wypelnial mi czas i byl jakby "celem" dnia obecnego i przyszlego :P tak jakby z nim wszystko mialo sens... ale nie wazne. Jakis czas siedzial cicho, po dniach tak nagle puscil mi gluchacza - az mnie zaklulo.. milo po czesci i przykro bo nie chcialam juz o nim i o tym wszystkim myslec.. a tak znow sie przypomnial.. :/ mialam lekko dola wtedy przez jakis czas dopoki gadajac z kims innym na gg nie poprawil mi si ehumpr :P Dokladanie po tygodniu napisal na gg czy usunelam jego nr gg.. :/ stwierdzilam ze nie wiem czemu ale nie. w tym dniu przez to tez tak dziwnie mi bylo. Napisalam mu takiego suchara troche "Szymus... ejj.. wez mi napisz cos hamskiego i juz wiecej sie nie odzywaj.. ;/". Nastepnego dnia gadalismy o tym na gg bo mnie nie zczail oczywiscie.. mielismy rozstrzygnac ostatecznie jak bedzie dalej. Nie czail niby ze wczesniej bylo ok a teraz taka decyzja.. nie dziwie sie ale on chyba nigdy nie zrozumialby mojego podejscia.. ja juz nie chcialm si edolowac przez neigo, przez to ze sie nie odzywa, ze olewa, ze musimy milczec tyle dni bo on jest z laska, bo niby chcialam ta znajomosc utrzymac jakby na boku a z drugiej strony nie chcialam byc ta druga.. :( napisalam mu cos takiego : "powiem Ci tak.. za bardzo Cie polubilam, wiec musialam podjac pewna decyzje.. bo zaczelam za duzo myslec nie w ta strone co jest w normalnym ukladzie. Najdziwniejsze ze to "dziwne" cos zaczelo sie po tym jak Ty sam raz napisales ze zrobilo sie dziwnie choc dla mnie nie bylo wtedy. I dopiero potem jak zaczela ta mysl krazyc (przez Ciebie) to zrobilo sie dziwnie.. Dlatego ostatnio musialam uswiadomic sobie fakty, ktore sa mniej lub bardziej wazne. I jak to najczesciej bywa - teoria (realia) sie bardzo gryza z tym co "by sie chcialo" ..ale że pewne fakty przebily, to napisalam tak jak napisalam wtedy i "nagle". Bo poprostu nie jest latwo chciec czegos, wiedzac ze sie tego nie bedzie miec.. Chociaz zawsze twierdzilam ze warto delektowac sie zapachem.. bo czesto smak moze zawiesc ;P Dlatego zeby sie nie "dreczyc" stwierdzilam ze lepiej to wogole odsunac.. choc to wcale nie latwe :( tyle ze wzglednie rozsadniej dla obu stron.. bo to Ty masz poukladane zycie i Ci dobrze a ja mam jeden wielki balagan..A nie chcialam Ci pisac nic bo jak sie spodziewam inaczej to odbierasz (nie wiem tez do konca jak, bo nigdy nie pisales..) i teraz to dla Ciebie jest (bylo) bardziej na luzie. Trudno to ujac wszystko. POprostu Jak sie nie odzywales ostatnio, to jakos przestawaalam powoli myslec i jakos lekko lepiej mi bylo.., a jak napisales to znowu takie bum w glowe :/ i dolina jakas taka.. nie wiem czemu - wlasnie tego nie rozumiem.. - nie lubie uczuc co mi sieja dolinke i psuja jakis tam humor bo zaczynam myslec za duzo i wogole.. a to minie lezy bo mi zle z tym. POprostu probuje na sile zlikwidowac to co wprowadza wiecej zamieszania w to moje dziwne zycie.. a juz sie pogodzilam z tym ze NIGDY nie dostaje czego chce i mam wiecznego pecha.. dlatego chociaz bardzo bym chciala dalej z Toba pisac, patrzac bardziej trzezwo i logicznie to do niczego dobrego nie doprowadzi a raczej skomplikuje.." A on odp "Myslalem o tym wszystkim.. i za bardzo sie chyba wkrecilem..:( I jest mi za trudno poprostu usunac Ci z listy.. wiec jesli jestes sure, ze to koniec, to mnie zablokuj.." i tam jeszcze po jakis gadkach sie skonczylo.. skomentuj (1) |
|
|||||||